Lato sprzyja miłym towarzyskim spotkaniom. Na jednym z nich, przysłuchiwałam się rozmowie dwóch młodych mam. Pierwszym temat to dzieci. Drugi produkty dla nich. Trzeci bezpieczeństwo. Temat zjechał na ekologię. Tym razem nie poruszano kwestii nakrętek do butelek. O nie. Tylko składu ubrań.
– Pozbywam się regularnie z szafy ubrań z PET *- usłyszałam od jednej z nich. Zmieniłam sposób myślenia. Mniej znaczy więcej. Już się chciałam wtrącić, gdy uprzedziła mnie druga rozmówczyni.
– Te ubrania z Shein, katastrofa, po prostu śmierdzą. Zresztą nie tylko Shein. Co mam zrobić, gdy moja córka dostaje w prezencie słabej jakości rzecz? Teraz sprawdzam metki. Ale to ja. Jak jednak rozmawiać z osobami, które tego nie robią? Po prostu ciśnie mi się na usta. Lepiej wcale, niż cokolwiek.
W potoku słów podały także plastik, kiepska jakość, przekraczanie standardów, odparzenia, uczulenia. Obie deklarowały, że szukają i oczekują ubrań lepszej jakości i o lepszym składzie.
Jaka jest prawda o przemyśle odzieżowym?
Owszem skład i jakość ma znaczenie. Bardziej przerażający jest jednak ślepe podążanie za trendami. Zjawisko Fast Fasion ma przeogromnie negatywny wpływ na środowisko.
Im dłużej będziemy z danej części garderoby korzystać, tym bardziej będzie to korzystniejsze dla środowiska. Więc wybór trwałej, lepszej jakościowo odzieży, droższej ma sens, o ile rozumiemy dlaczego. Bo każdy z wyborów ma znaczenie. Nawet w przypadku lepszej jakości.
Według World Wildlife Fund do produkcji bawełny na jedną koszulkę potrzeba 2700 litrów wody. Przy założeniu, że spożywamy codziennie 3 litry wody to oznacza równowartość konsumpcji wody, jednego człowieka przez 2,5 roku. Uprawa bawełny wymaga szczególnie dużej ilości wody, a jej produkcja na obszarach doświadczających niedoboru wody, jest wyjątkowo szkodliwa.
Oprócz pochłaniania ogromnych ilości wody, bawełna wymaga także używania rakotwórczych pestycydów i insektocydów, więcej, niż jakakolwiek inna uprawa na świecie. Ich uprawa może więc szkodzić ludziom, a także okolicznym ekosystemom.
Natomiast ekouprawy są stosowane jedynie w przypadku niecałego 1% spośród 22,7 miliona ton bawełny produkowanej na świecie. Co wpływa na cenę tak wyprodukowanej bawełny.
A przecież woda to nie wszystko. Na cenę produktu wpływa energia (prąd), zasoby ludzkie, wyposażenie hal produkcyjnych, podatki, transport, przechowywanie. Oczekujemy więcej za mniej. Jednak to mniej, czyli taniej, to koszt środowiska. Coraz częściej temat naszej odpowiedzialności za nadmiar pojawi się w mediach. Wciąż jesteśmy niezadowoleni z rosnących rachunków za odbiór odpadów, ale to właśnie konsekwencja wszechobecnej taniości, zachłyśnięcia się bylejakością.
Każda z wyprodukowanych rzeczy to obciążenie środowiska. Każda. To Nasza odpowiedzialność za przyszłość tej planety. Dokonujmy właściwych wyborów!
*Dla niewtajemniczonych: 100% poliester, do którego produkcji wykorzystano politereftalan etylenu, oznacza się jako PET.
